Motto spotkania z prof. dr hab. Janem Miodkiem, które odbyło się 22 maja w sali gimn. LO w Mirsku:
[su_quote cite=”J.Tuwim”]Oto dom mój: cztery ściany wiersze,
W mojej pięknej ojczyźnie – polszczyźnie[/su_quote]
Starannie przygotowane przez Beatę Strońską – nauczyciela języka polskiego, a wcześniej, możemy się tu pochwalić, naszą czytelniczką. Zaproszeni liczni goście po programie artystycznym, świetnie przygotowanym mogli posłuchać wykładu, czyli gawędy lingwistycznej prof. Jana Miodka, promotora ok. 200 prac magisterskich i 24 prac doktorskich. Swobodna narracja, bezpośredni kontakt z publicznością, robią wrażenie na słuchających. Wiele anegdot uatrakcyjniło gawędę , wytykał liczne Polaków błędy stylistyczne.
Zwrócił uwagę na nadużywanie formy: ciężki i ciężko, a przecież w zasobie leksykalnym są inne warianty: trudny, trudno, niełatwo, meczący … Opowieścią o nagminnym stosowaniu przez Polaków zdrobnieniach typu: dowodzik proszę, pani na poczcie – odbiór paczusi albo liściku, pieniążki poproszę, a w serii spożywczej: chlebek, bułeczki, masełko, kawusia, jogurcik, jabłuszko, dżemik, a u fryzjera – grzyweczka, przedziałeczek.
Formy tego typu wchodzą w naszą podświadomość i zaczynamy je stosować. A scena jakiej był świadkiem na jednej z ulic wrocławskich przyprawiła go o „rżenie ze śmiechu”, gdy starsza kobieta przechodząca bezmyślnie i majestatycznie przy czerwonym świetle zdenerwowała kierowcę, gwałtownie hamującego, który wyskoczył aż z auta i zaczął krzyczeć: „Stara d … , stara d…” dopowiadając „przy czerwonym światełku”. Można więc wulgarnie się wyładować dodając grzecznie nie czerwone światło, ale „światełko”.
Wpisując naszym Czytelnikom dedykację przez przekorę napisał Świeradowie Zdroju bez łącznika, gdyż ma do tej sprawy swój stosunek logiczny. Profesor postarał się, aby wszyscy byli zainteresowani zjawiskiem polszczyzny i to mu się udało, organizatorzy nawiązując do nazwiska obdarowali gościa koszem słodkości, czyli miodem, były autografy, indywidualne rozmowy, a na koniec poczęstunek. Duże brawa dla Beaty Strońskiej i współorganizatorów, a przede wszystkim uczniów, którzy słuchali i bili długo brawo. My czekamy również na profesora Jana Miodka, którego zaprosiliśmy do nas, Świeradowa – Zdroju.
