[wpa_toolbar]

Rodzinne szopkowanie

Data Publikacji: 29.12.2011
Udostępnij

„Rodzinne szopkowanie”

SDC14395Szopki najlepiej oddają ducha Świąt Bożego Narodzenia, najbardziej znanym konkursem jest organizowany w Krakowie. Tradycja jest odległa, sięga II połowy XIX wieku, Szopkę Krakowską wyróżnia styl od innych , wyraźny ma na to wpływ zabytkowych krakowskich kościołów. Kraków ze względu na bogactwo zabytków staje się inspiracją głównie dla murarzy, budowlańców, to oni nadali nowy trend szopkom, gdyż wykonali je w formie smukłej z wieloma strzelistymi gotyckimi wieżami, o wielu kondygnacjach, iglice wież opatrzone były wizerunkiem orła Rzeczypospolitej lub też powiewały chorągwie w barwach narodowych lub samego Krakowa. Kondygnacja parterowa najczęściej nawiązywała do fortyfikacji Krakowa, murów miejskich, bramy Floriańskiej lub barbakanu, a w środku pierwszej kondygnacji umieszczono figurki.

W 1937 roku z inicjatywy Jerzego Dobrzyckiego, wielkiego miłośnika krakowskiej kultury zorganizowano u stóp pomnika Adama Mickiewicza konkurs na najpiękniejszą szopkę krakowską, również chodziło o to, aby nie doszło do zaniku szopkarskiej tradycji. Ale i tak była przerwa gdyż w okresie okupacji hitlerowskiej konkursy nie odbywały się, dopiero w grudniu 1945 roku szopkarze przy pomniku wystawili swoje dzieła. A od 1946 roku organizację konkursu zajmuje się profesjonalnie Muzeum Historyczne w Krakowie.

„Rodzinne szopkowanie”

SDC14395Szopki najlepiej oddają ducha Świąt Bożego Narodzenia, najbardziej znanym konkursem jest organizowany w Krakowie. Tradycja jest odległa, sięga II połowy XIX wieku, Szopkę Krakowską wyróżnia styl od innych , wyraźny ma na to wpływ zabytkowych krakowskich kościołów. Kraków ze względu na bogactwo zabytków staje się inspiracją głównie dla murarzy, budowlańców, to oni nadali nowy trend szopkom, gdyż wykonali je w formie smukłej z wieloma strzelistymi gotyckimi wieżami, o wielu kondygnacjach, iglice wież opatrzone były wizerunkiem orła Rzeczypospolitej lub też powiewały chorągwie w barwach narodowych lub samego Krakowa. Kondygnacja parterowa najczęściej nawiązywała do fortyfikacji Krakowa, murów miejskich, bramy Floriańskiej lub barbakanu, a w środku pierwszej kondygnacji umieszczono figurki.

W 1937 roku z inicjatywy Jerzego Dobrzyckiego, wielkiego miłośnika krakowskiej kultury zorganizowano u stóp pomnika Adama Mickiewicza konkurs na najpiękniejszą szopkę krakowską, również chodziło o to, aby nie doszło do zaniku szopkarskiej tradycji. Ale i tak była przerwa gdyż w okresie okupacji hitlerowskiej konkursy nie odbywały się, dopiero w grudniu 1945 roku szopkarze przy pomniku wystawili swoje dzieła. A od 1946 roku organizację konkursu zajmuje się profesjonalnie Muzeum Historyczne w Krakowie.

Podstawowy materiał do wykonania szkieletu samej konstrukcji to drewno i sklejka, w chwili obecnej nasila się proces mechanizacji szopek. Figurki wykonuje się z drewna, drutu i szmatek, postaci są związane z klasycznym wątkiem jasełkowym to: Rodzina , Trzej Królowie, anioły, pasterze, baranki, ale też występują bohaterowie regionalnych legend np. Pan Twardowski, Lajkonik, Smok Wawelski.

W Krakowie szopkarską tradycję kontynuują ludzie różnych zawodów, najczęściej budują szopki duże, które można podziwiać u stóp pomnika Mickiewicza, a następnie w samym Muzeum Historycznym Miasta Kraków.

My w Świeradowie również pragniemy stworzyć swoją regionalną tradycję szopkową, która już powolutku tworzy się, po trzech latach zyskując wielu zwolenników.

Pomysłodawca ks. wikary Bogdan Bednarczyk podtrzymuje zdanie, że to dla rodzin będzie świąteczne wyzwanie, z kolei Dorota Marek – Miakienko w imieniu burmistrza zapewnia, że nie zabraknie przemyślanych, wyjątkowych nagród, a my w bibliotece zadbamy o każdy szczegół, aby konkurs był sprawnie zorganizowany.

Inspiracją do działań stały się słowa Magdy Olszewskiej „są Krakowskie Szopki, będzie Szopka Izerska” i faktycznie wykonała z Kubą I Julką wielką Szopkę z postaciami z masy solnej, tylko aniołek był czekoladowy, z kondygnacjami, wieżyczkami.

Szopki, które zostały wykonane na III Konkurs 2011r były naprawdę piękne, staranne, a przede wszystkim można o nich powiedzieć, że każda miała swoją duszę i wykonywano ją rodzinne, często przy pomocy dziadków.

Pomysł ks. wikarego Bogdana Bednarczyka, aby wystawić szopki w kościele i poddać je ocenie wiernych, to był strzał w dziesiątkę.

Jak trudno jest nagrodzić prace, to my wiemy doskonale, zawsze mamy dylematy, refleksje, czy aby na pewno ocena jest sprawiedliwa, słuszna, czy kogoś nie skrzywdzimy. Wikary podjął słuszną decyzję. Niech głosy zadecydują, która szopka ma wygrać.

Szopki były wystawione w kościele, miały nadane numerki, więc nazwiska były tylko nam znane.

I w ten sposób wygrała z miażdżącą przewagą szopka nr 13 w wykonaniu Michała Majdy z Krobicy (69 głosów)

2 miejsce nr 11 – czyli Rozum Mateusz i Justynka (29 głosów)

3 miejsce nr 15 rodzina Olszewskich tj. Magda, Julka, Kuba i Andrzej (28 głosów)

4 miejsce nr 7 Dominik Adam z rodzicami (27 głosów)

5 miejsce nr 13 Karolina Salawa z Krobicy (26 głosów)

oddano ogółem 284 głosy oraz 5 głosów komisja uznała za nieważne

Ksiądz Proboszcz jest zachwycony kreatywnością, zdolnościami plastyczno – technicznymi dzieci oraz ich rodzin. Uważa, że warto co roku urządzać konkurs na Szopkę, a wykonywanie Szopek temu bardzo sprzyja.

Szopki były wykonywane z przeróżnych materiałów, przeważało sianko, mchy, masa solna, drewno, plastelina….

Jedna pięknie pachniała gdyż była wykonana z ciasta piernikowego, mama Mikołaja Dzierewianki powiedziała nam, że były to niezwykłe chwile, jak piekła się szopka, efekt istnie mocno pachnący wyszedł, nam podobało się wykonanie szopki kosmicznej – tak nazwałyśmy dzieło Zuzi Bałazy, gdyż była pełna świateł błyszczących, na miarę XXII wieku.

Rodzina babci I.Łankowskiej naprawdę się postarała , szopka wierna tradycji, dużo siana, figurki solne, nawet gwiazda betlejemska z masy solnej, aż trudno było znaleźć dogodne miejsce do przyczepienia numerka.

Szopka Dominika Adama jak wcześniej wszystkie prace konkursowe wykonywane rodzinnie zachwyciła nas ekologiczną wymową, ilością szyszek, a figurki własnego wykonania tylko z głowami celebrytów wycięte z gazet, wywołała uśmiech – jeden z Trzech Króli był sam książę William.

Nie zawiodły nas Marysia, Kasia i Zosia z rodzicami, którzy wykonali rodzinnie piękną Szopkę i sami ją zawieźli do kościoła. Najmłodsza Zosia sama Jezuska lepiła, a przypomnijmy, że ma dopiero 3 lata, ale pragnie dorównać starszym siostrom.

Podsumowując należy stwierdzić, że warto kultywować takie konkursy, które służą integracji rodzinnej bo przecież Rodzina jest najważniejsza.