Tak o sobie powiedział Karol Nienartowicz, 16 maja w Izerce na spotkaniu z naszymi czytelnikami.
Podróżnik, fotograf górski, przed trzydziestką, ale już 12 lat z pasją wędruje po szlakach, górach i to wszystko utrwala aparatem. Jego zdjęcia pojawiły się w czasopismach podróżniczych m.in. National Geographic, Poznaj Świat. Ma liczne grono fanów na całym świecie,wielu przewodników, w tym naszą Magdą Olszewską, która przybyła spotkać się ze swoim kolegą. Karol Nienartowicz okazał się sympatycznym mówcą, każde zdjęcie, które pokazywał, w sposób interesujący zinterpretował. Pokazał nam najpiękniejsze szlaki w Górach Izerskich, według niego jest ich dziesięć i większość jest po stronie czeskiej.
W drugiej części spotkania po krótkiej przerwie na kawę przedstawił fotografie z wyprawy alpejskiej, na którą udał się z kolegą, jego sprzęt fotograficzny waży 9 kilogramów i jest profesjonalny, zdradził sekrety dobrej fotografii, musi być przede wszystkim zachowany autentyzm, on sam jest gotów na każde fizyczne poświęcenie, potrafi rozbić namiot i czekać na wschód słońca w mrozie, w deszczu, wypatrywać godzinami ciekawych momentów jak np. uchwycić wir wody, warto starać się, wtedy efekt jest niecodzienny.
Spotkanie nie wiadomo kiedy szybko przebiegło, zdjęcia z pięknymi widokami szlaków w Górach Izerskich i alpejskich na długo pozostaną w pamięci. Warto się spotykać z takimi pasjonatami, którzy kochają przyrodę i starają się ją utrwalać dla nas i potomnych. Szczerość i skromność Karola Nienartowicza robią niezwykle pozytywne wrażenie, a jego postawa, że jest „po prąd” przynajmniej nas słuchających zmusza do refleksji i zastanowienia czy warto tak przyrodę niszczyć ?
[Best_Wordpress_Gallery id=”52″ gal_title=”Jestem pod prąd – spotkanie z Karolem Nienartowiczem”]