[wpa_toolbar]

Jak żyło się w Bad Flinsberg?

Data Publikacji: 26.11.2012
Udostępnij:

Jak żyło się w Bad Flinsberg?

SDC15113

20 listopada 2012r (wtorek) o godz. 15.30 na V spotkaniu w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki pod hasłem „Dobra książka i kawa” zebrali się chętni, aby posłuchać Magdaleny Olszewskiej. Przypomnijmy już po raz drugi tłumaczka, lokalna tropicielka ciekawostek, tajemnic historii … zdecydowała się na wyjątkowe spotkanie, aby tym razem opowiedzieć o życiu codziennym, czasie wolnym, zwyczajach, tradycjach w Bad Flinsberg.

Jak żyło się w Bad Flinsberg?

SDC15113

20 listopada 2012r (wtorek) o godz. 15.30 na V spotkaniu w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki pod hasłem „Dobra książka i kawa” zebrali się chętni, aby posłuchać Magdaleny Olszewskiej. Przypomnijmy już po raz drugi tłumaczka, lokalna tropicielka ciekawostek, tajemnic historii … zdecydowała się na wyjątkowe spotkanie, aby tym razem opowiedzieć o życiu codziennym, czasie wolnym, zwyczajach, tradycjach w Bad Flinsberg.

Przypomnijmy, rano pani Magda opowiadała uczniom Tereski Fierkowicz jak się żyło przed 1945 rokiem w naszym mieście, a już po południu była gotowa na następne. Pani Magdy można słuchać i słuchać i zapomnieć, że czas tak szybko płynie i niestety nie wyczerpuje tematu.

Zaproszony gość kierownik referatu promocji Dorota Marek wyczerpująco odpowiadała na pytania dotyczące opublikowania przetłumaczonej Kroniki H.Scholdana.

Pani Magda barwnie przekazała wiedzę o życiu naszych przodków, a było ciekawe, mieszkańcy starali się zadowolić kuracjuszy, gdyż w XVIII Bad Flinsberg zaczyna przeobrażać się w uzdrowisko.

W podgórnej dzielnicy rozwijało się rzemieślnictwo, kolarstwo, powstawały rzeźnie, tartaki. Głównym środkiem transportu w czasie zimy były sanki, tak więc sporty zimowe cieszyły się powodzeniem, zwłaszcza wśród dzieci. Tor bobslejowy wynosił 2,5 km długości, kończył się za „Marzeniem” i posiadał jak na tamte czasy nowatorskie urządzenie – elektroniczny wymiar czasu.

Skoki narciarskie były bardzo popularne, wielu mieszkańców ale i kuracjuszy trenowało, były nawet organizowane zawody dla dzieci, ale i kuracjuszy, skakano do 60m.

Mieszkańcy wymyślili wyścigi zimowe, które polegały na tym, że koń ciągnął na linie narciarza, następnie motocykl zastąpił konia. Wyścig rozpoczynał się od budynku w którym teraz jest biblioteka i trwał aż do Nadbrzeżnej i wcale nie był łatwy, był to dla zawodnika wyczyn nie lada, gdyż musiał się utrzymać na linii.

Rozgrywały się wyścigi samochodowe, trasa była urozmaicona, rozpoczynała się od mostu dworca kolejowego, koło budynku poczty dalej w górę, aż pod „Czeszkę” i „Słowaczkę”.

2 lodowiska, jedno na tarasie Domu Zdrojowego służyło do hokeja, była kręgielnia, korty tenisowe, basen, strzelnica, powstawały liczne towarzystwa: rowerowe, sportowe, ludowe, wojenne, wojskowe tj. „Towarzyszy Broni”, przędzalnicze…

Rozmawiali swoim dialektem, ich stroje były staranne ale niewyszukane, gdyż nie byli bogaci, raczej kobiety nie posiadały korali, jedynie mężczyźni mieli złoty łańcuszek jako cenną ozdobę.

Pan Bogdan uznał odpowiedź na pytanie „Co się stało z krasnalami w pijalni zdrojowej”, jakie zadał na pierwszym spotkaniu. Tak w skrócie : rozebrano fontannę, a krasnale sprzedano do innego uzdrowiska w Austrii.

Oczywiście spotkanie pozostawiło niedosyt dlatego jeszcze w tym roku trzeba to powtórzyć. Pani Magda obiecała, że znajdzie czas.

SDC15114